Polski English Français
Kongres Kobiet
Kongres Kobiet

  

Laudacja dla Barbary Nowackiej - laureatki Nagrody VIII Kongresu Kobiet

Dodano: 16 maja 2016

Barbara Nowacka - Laudacja VIII Kongres Kobiet

 

Jej uroda jest tak uderzająca, że byłoby hipokryzją o niej nie wspomnieć. Więc wspominam, żeby mieć to z głowy już teraz – laureatka jest irytująco piękną kobietą. I chyba swojej urody świadomą.

A jednak już za młodu uparła się, by budować swoje życie na innych atutach. Jak opowiada: – Nie była zalotną panienką, wkurzało ją  polowanie na faceta, rozmowa o ciuchach, ślubie - to nie był jej świat. Czas spędzała z kumplami, wychodziła ostatnia, holowała ich, bo miała i ma – jak twierdzi –  mocną głowę. Poza tym klęła jak szewc.

A charakter? Charakter, ma zrównoważony. Gdyby to określenie nie było już zajęte, można by  powiedzieć: siła spokoju. Pewnej dziennikarce powiedziała o sobie tak: – Jestem spokojna i dosyć wyważona, aczkolwiek poglądy i w ogóle sposób postępowania, powiedziałabym, mam dosyć konkretny.”

O swoim wytrwałym i idealistycznym zaangażowaniu politycznym – za które nagradza ją dziś Kongres – lubi opowiadać w kategoriach rodzinnej spuścizny: Tak mnie wychowano. Matka, ojciec, babcia mówili mi, że równe szanse są podstawą rozwoju. Pamiętam książkę dziadka o jego drodze do lewicowości, w której pisał o solidarności społecznej – to też mnie ustawiło…

Ta spuścizna to przede wszystkim rodzinna tradycja silnej kobiecości. Jej cioteczna prababka ze strony ojca, z Gdańska, była tam pierwszą kobietą drukarzem. Pradziadek zmarł w latach 30., brata babci Rosjanie zabili w drodze do Starobielska. Więc zostały silne kobiety, radzące sobie same, bez mężczyzn. Dla równowagi jest w tej historii bardzo zaprzyjaźniony przyszywany wujek, ksiądz.

 

W liceum, na początku lat 90. zbierała razem z mamą podpisy pod wnioskiem o referendum w sprawie złagodzenia ustawy antyaborcyjnej. Jej matka współorganizowała w tamtych czasach pewną partię polityczną – kojarzoną z idealizmem i sprawiedliwością społeczną. Córka jeździła z mamą i rozdawała ulotki wyborcze, gdy ta kandydowała do Sejmu. Już wtedy zaraziła się feminizmem matki – kibicując jej i pomagając dostrzegła siłę męskiej solidarności, męski wymiar polityki. Przed maturą pomagała mamie pisać przemówienia, prawie do rana. Nie przygotowała się przez to na egzamin ustny z francuskiego, ale mimo to udało jej się zdać.

Jako studentka socjologii poszła na spotkanie młodzieżówki tej właśnie  partii – dyskutowali tam z Aleksandrem Kwaśniewskim, który chwalił globalizm. Jej grupa uważała, że globalizm spowoduje rozwarstwienia społeczne, wpędza świat w pogłębiające się nierówności. Zorganizowali marsz alterglobalistów.

Podczas ostatnich wyborów pewien jej młodzieńczy związek miłosny stał się tematem publicznych plotek i domysłów. O ówczesnym chłopaku, a obecnie politycznym rywalu, któremu zdarza się grać wobec niej nie całkiem fair,  opowiada z taktem i humorem: – Żywy, wesoły, serdecznie mnie bawił. Nie mieszkaliśmy razem. Często się spóźniał albo kłócił do upadłego, by postawić na swoim, a jak czegoś nie wiedział, to błyskotliwie wymyślał. Kiedyś dyskutował zaciekle o cytacie z Marksa, podawał numer strony i datę wydania. Po czym ze śmiechem przyznawał, że takiego wydania nigdy nie było. Ale ludzie nabierali się. Był duży, trochę nieporadny, tu coś połamał, tam przewrócił. W tym wszystkim to porządny, dobry człowiek.

Jest polityczką najlepszym tego słowa znaczeniu. Polityk to ktoś, kto myśli i działa dla dobra wspólnego.

Ma wyraziste poglądy w kwestiach światopoglądowych:

  • za świeckim państwem;
  • za finansowaniem przez państwo zapłodnienia pozaustrojowego, dostępnego również dla samotnych kobiet;
  • za małżeństwami homoseksualnymi i przyznaniem parom jednopłciowym prawa do adopcji dzieci;
  • za wolnością kobiet do decydowania o własnym ciele.

Zajmują ją ekonomiczno-prawno-społeczne konkrety:

  • Pro-pracownicze zmiany w prawie pracy;
  • Wysokość podatków, kwoty wolnej od podatku i zasiłków;
  • Dostępność i jakość opieki instytucjonalnej;
  • Równość w edukacji;
  • Polityka rodzinna i wady rozwiązań które taką politykę tylko udają (np. Karta Dużej Rodziny, 500+);
  • Sposób wydatkowania funduszy unijnych (W tekście ze stycznia 2015 r. wieszczyła: – Od sposobu ich wydawania będzie zależeć „krajobraz po kasie”: czy nasz materialny dystans do Zachodu się skróci, czy też pozostaniemy wyłącznie pełnym aquaparków i świątyń krajem tranzytu na osi wschód-zachód.)

 

Ostatni rok nie był dla niej łatwy.

W czerwcu 2014 r. w opiniotwórczym tygodniku pisano o niej tak:

„Nazywają ją „nową lwicą lewicy”, widzą w niej nawet „materiał na przyszłą premierkę Polski”.

Cóż…  podejmowała inicjatywy polityczne, które świetnie rokowały i przysporzyły jej ogromnej popularności, ale nie przełożyły się na sukces wyborczy.

Nie dostała się do Parlamentu Europejskiego w 2014 r., chociaż dostała ponad 10 tys. głosów.

Stanęła na czele zespołu, który miał przygotować  komitet wyborczy ugrupowań lewicowych w wyborach parlamentarnych. Została współprzewodniczącą jednej z partii i liderką lewicowej koalicji wyborczej, która do Sejmu nie weszła. Niewiele zabrakło, ale reguły gry wyborczej są nieubłagane. Uzyskała 75 813 głosów, ale nie uzyskała mandatu, bo koalicja nie przekroczyła progu wyborczego

To był smutny czas. Musiało jej być ciężko. Nie ulega jednak najmniejszej wątpliwości, że odgięła się po porażce. Dziś znów jest w pełni sił. Działa. Promieniuje energią, charyzmą. Zaraża nadzieją.

Ma niezwykłą zdolność opisywania tego, co się wydarzyło w Polsce w ostatnich miesiącach z precyzją, spokojem i słusznym gniewem.

O Prezydencie Andrzeju Dudzie:

„Miał szansę, by odbić się od partyjniactwa, a wybrał koniunkturalne wysługiwanie się zapleczu partyjnemu. Zmarnował swoją szansę.”

O nastrojach społecznych:

„Jeśli Duda i Kaczyński postanowili zaczarować rzeczywistość, to się nie uda. Kaczyński nie docenia tego, że tu nie Węgry, ludzie łatwo nie przełkną niszczenia budowanej przez 26 lat demokracji. Niedoskonałej, kruchej, ale działającej.”

Przemawiając podczas jednego z Marszów KODU w mówiła przejmująco o solidarności:

„Solidarność to słowo które nas zbudowało, które towarzyszyło mi od dzieciństwa. Ta solidarność jest dziś w nas.

Po 89 r. Polska była krajem wolnym, ale nie zawsze sprawiedliwym. (…) Siłą solidarności jest to, że, często nie zgadzając się ze sobą, mając odmienne zdanie, umiemy w sprawach najważniejszych iść razem.

Moim marzeniem i marzeniem wielu z Was jest Polska solidarna. Polska wolna i szczęśliwa, Polska równych praw i szans. Polska, która jest naszą wspólnotą. Nie odbierze nam tej wspólnoty, żaden prezes, żaden prezydent-marionetka i żadna premier-wydmuszka!

Głosowałam na nią w ostatnich wyborach.

Mam nadzieję zagłosować w następnych.

A tymczasem zamierzam pomóc współtworzonej przez nią inicjatywie RATUJMY KOBIETY. I was wszystkie do tego zachęcam.

Zamiast dalej mówić o niej – powiem, o co chodzi, bo ona na pewno tak właśnie wykorzystałaby swój czas na podium:

– Zbieramy podpisy pod projektem ustawy, która gwarantuje prawdziwą edukację seksualną, dostępną antykoncepcję i legalną aborcję.

Każdy i każda z nas może zbierać podpisy, trzeba mieć tylko wydrukowane prawidłowe listy i projekt ustawy.

Mamy czas DO 31 LIPCA!

ADRES DO WYSYŁKI 02-786 WARSZAWA UL. ZWIĄZKU WALKI MŁODYCH 17 LOK. 12

(Wszystko jest na stronie www.ratujmykobiety.pl.)

Aby zachęcić Was do zbiórki, znów posłużę się jej słowami:

– Nie godzimy się na pisowski i kościelny model państwa, w którym kobiety nie mogą decydować o swoim losie. Nie chcemy ustawy antyaborcyjnej autorstwa ePiSkopatu, która wprowadza drakońskie restrykcje wobec kobiet.

Dlatego proponujemy rozwiązania, podobne do tych, które obowiązują w większości cywilizowanych państw. Chcemy, by to kobiety mogły decydować o swoim życiu i zdrowiu!

 

Powitajcie laureatkę Nagrody VIII Kongresu Kobiet – Barbarę Nowacką.

 

Agnieszka Graff,

laureatka Nagrody VII Kongresu Kobiet