Polski English Français
Kongres Kobiet
Kongres Kobiet

  

Loading

Mężczyźni mówią za siebie i za wszystkich!

Dodano: 14 maja 2015

Jak to się dzieje, że w Sejmie jest 24% posłanek, a w mediach jest ich dwa razy mniej? Osób z wyższym wykształceniem jest zdecydowanie więcej wśród kobiet (18,5%) niż wśród mężczyzn (12,3%). Dlaczego ekspertek w mediach jest tylko 19%? 

Każdy może łatwo zaobserwować, że audycje telewizyjne i radiowe przygotowywane i prowadzone są głównie przez mężczyzn, debaty odbywają się w męskim gronie, adresowane są raczej też do mężczyzn.

Dlaczego tak mało kobiet w programach publicystycznych? Do których programów zaprasza się je najczęściej, do których sporadycznie lub prawie wcale? Na czym polega mechanizm wybierania ekspertów? Jak to możliwe, że w społeczeństwie, gdzie jest nas połowa, mówią za nas i o nas mężczyźni? Co zrobić aby redakcje chętniej zapraszały kobiety, a kobiety lepiej i pewniej czuły się w roli ekspertek? Na te pytania próbowali znaleźć odpowiedź gościnie i goście Konferencji „ekspertki.org”

Twarde fakty na temat maskulinizacji mediów przedstawili Piotr Pacewicz i Anna Dryjańska. Badania wykonane przez nich w okresie kwiecień 2014 - marzec 2015, pokazują bardzo niski, zaledwie 13-procentowy odsetek kobiet, pojawiających się na ekranach popularnych programów publicystycznych. Kobiety zapraszane są do programów na tzw. „kobiece tematy”. Jeśli zaś chodzi o programy publicystyczne, to stosunkowo najchętniej zaprasza się je do tych o tematyce obyczajowej, które ukazują się raz w tygodniu, zazwyczaj wtedy, kiedy prowadzącą jest kobieta i gdy zaproszonych jest więcej niż jedna osoba. 

Udział kobiet w wybranych programach publicystycznych

Najlepiej pod tym względem wypadły programy: „Tomasz Lis na żywo” w TVP (27,1% występów kobiet), „Wybory w toku” Dominiki Wielowiejskiej w „TOK FM” (26,9%), następnie  „Salon polityczny Trójki” (17%) oraz „Poranek TOK FM”. Pochwalić wypadałoby też „Sygnały dnia” i „Politykę przy kawie” (aż  14 -13%!). Około 10% kobiet gościły programy: „Goście Radia Zet” Moniki Olejnik, „Gość poranka” w TVP Info, „Kropka nad i” w TVN. Gwiazdą tego ostatniego jest Stefan Niesiołowski. Wysoko pozycjonowany jest również, także przed wszystkimi kobietami, ksiądz Oko. W tym też programie aż jeden raz w zeszłym roku pojawiła się para kobiet: Czubaszek – Gessler, a mowa była o świątecznych pierogach. 

Najgorsza trójka to: „Kawa na ławę” Bogdana Rymanowskiego w TVN (zaledwie 7% zaproszonych gościń!) oraz „Jeden na jeden” w TVN24 i „Kontrwywiad Piaseckiego” w RMF (odpowiednio: 7,4%, 7,8%). Ulubionymi gośćmi są: Adam Szejnfeld, Leszek Miller, Jarosław Gowin, Tomasz Nałęcz, Włodzimierz Czarzasty, a z kobiet: Jadwiga Staniszkis oraz Małgorzata Kidawa-Błońska, ze względu na pełnioną funkcję rzeczniczki rządu.

Kogo zapraszają media?

Pierwsza 50-tka gości to prawie sami politycy (w tym gronie zaledwie 4 polityczki). Nr I to mistrz bon-motu, Leszek Miller, następnie Janusz Piechociński, Jarosław Gowin, Grzegorz Schetyna. Stali bywalcy pojawiają się w studiach co najmniej raz w tygodniu. Najczęściej zapraszane polityczki to Małgorzata Kidawa-Błońska, Wanda Nowicka, Hanna Gronkiewicz-Walz oraz Beata Szydło.

Najbardziej popularną partią jest PiS i tzw. ”około-PIS” (Jarosław Gowin, Jacek Kurski) – do nich należy 1/3 frekwencji. Posłowie PO stanowią 28%, SLD, Twój Ruch i „okolice” (Ryszard Kalisz i Wanda Nowicka) – 18%. Po nich plasuje się PSL (12%) i przedstawiciele Kancelarii Prezydenta (6%). Media, mówiące o problemach ważnych dla całego społeczeństwa, należą więc do polityków prawicy – mężczyzn.

Jak to się dzieje, że w Sejmie jest 24% posłanek, a w mediach jest ich dwa razy mniej? Skoro osób z wyższym wykształceniem jest zdecydowanie więcej wśród kobiet (18,5%) niż wśród mężczyzn – (12,3%) to dlaczego ekspertek w mediach jest tylko 19%?

Bezstronność i obiektywizm?

Badania przeprowadzone wśród dziennikarzy wskazują bezstronność i obiektywizm, odpowiedzialność za słowo oraz zapoznanie z tematem jako najbardziej cenione wartości dziennikarskie. Jak zachować bezstronność i obiektywizm, zapoznać się należycie z jakimkolwiek społecznym tematem, biorąc pod uwagę tylko męski punkt widzenia? Wszystko, co widzimy, widzimy przecież z perspektywy. Jak brać odpowiedzialność za słowo, ignorując zdanie połowy społeczeństwa? Kładąc kawę na ławę: przez pierwsze półtora miesiąca tego roku w „Kawie na ławę” nie wystąpiła ani jedna kobieta! Gdzie tu bezstronność i wiarygodność?

Redaktorzy kierują się rutyną, wolą wybierać sprawdzonych gości, dyżurnych specjalistów, którzy od lat wygłaszają te same banały, zasłaniają się brakiem kobiet-ekspertek i opinią, że widz stereotypowo wyżej ceni mężczyznę-eksperta. Mężczyźni są bardziej dyspozycyjni, czują się też kompetentni do wypowiedzi dosłownie na każdy temat, zachowują się pewniej przed kamerami, stąd ich zaproszenie jest dla redaktorów bardziej wygodne. Nie zależy im na szukaniu nowych twarzy, osób o świeższych poglądach. Brak im chęci do prowadzenia programów eksperckich, bo to wymagałoby też od nich pewnej wiedzy eksperckiej. Łatwiej, taniej i szybciej zaprosić do studia polityków, których żenujące kłótnie wypełniają program i zwiększają oglądalność.

Paulina Reiter, Naczelna Wysokich Obcasów prezentuje pamiątkę z konferencji - mem Marty Frey, przedstawiający redakcję "Kawy na ławę", która w I kwartale tego roku na 72 zaproszonych gości aż trzykrotnie gościła kobietę (Barbarę Nowacką - brawo!).

Jak zmienić praktykę polskich mediów? Co zrobić aby w debacie publicznej uczestniczyły także kobiety?

Działać należy wielotorowo. Świetną inicjatywą jest powstająca właśnie ogólnopolska baza ekspertek: http://ekspertki.org/ – pomysł sprawdzony w kilku zachodnich krajach. Presja czasu nie powinna być już wymówką. Programy o ważnych sprawach da się zrobić bez polityków. Dowodzi tego choćby sukces TOK FM, który odszedł od partyjnych pyskówek, gości za to wiele merytorycznych ekspertek.

Warto prowadzić kampanie społeczne, uświadamiające potrzebę obecności kobiet w przestrzeni publicznej. Jak zwraca uwagę ministra Małgorzata Fuszara, pełnomocniczka rządu ds. Równego traktowania, kobiety muszą przepracować fakt, że nie ma powodu, żeby mówili za nie mężczyźni. Wiele wartościowych pomysłów nie zostało zrealizowanych, wiele słusznych opinii nie zostało upowszechnionych, ponieważ nie zostały wypowiedziane. Nie dano im szansy. Natomiast wiele niewiele wartych lub wręcz bzdurnych argumentów przyjęto, bo zostały wypowiedziane w bardzo przekonywujący sposób. Kobietom nie brak kompetencji, brak im pewności siebie. Warto wspierać wszelkie inicjatywy, pomagające kobietom zyskać pewność siebie i wiarę w słuszność poglądów, tak konieczne, wręcz niezbędne, do występów publicznych. Konieczne są więc zmiany w głowach dziennikarzy, kobiet i widzów.

Świat musi się zmienić, pomysły wprowadzenia kwot nie rozwiążą problemu. Widz ma wybór – może bojkotować pewne programy i tym samym zmusić kierownictwo ich redakcji do wytłumaczenia się z kilku kwestii. M.in. – dlaczego w audycjach, które mają nam, widzom tłumaczyć świat, pewne grupy społeczne są zdecydowanie niedoreprezentowane, nie stosuje się w nich konstytucyjnej w końcu zasady równości, a serwuje się nam półprawdy dalekie od dziennikarskiego obiektywizmu?

Nie podobają się nam ?#‎MediaBezKobiet. W końcu kobiety stanowią połowę społeczeństwa.

Konferencja „ekspertki.org”, zorganizowana przez Krytykę Polityczną w Warszawie w dniach 23-24 kwietnia 2015 odbyła się m.in. pod matronatem Kongresu Kobiet.

 

Zachęcamy do zapoznania się z wynikami monitoringu mediów, prowadzonych przez Kongres Kobiet w ramach Obserwatorium (nie)równości płci w mediach

 

Ewa Maciąg